Data utworzenia: 19 września 2023, 15:50. Tydzień Noblowski 2023 zbliża się wielkimi krokami. Kandydaci do zdobycia nagrody w poszczególnych dziedzinach znani są już od dłuższego czasu
Jak widać z tego przypadku, publiczne uznaniea nagroda nie zawsze jest kluczem do pragmatycznych postaci naukowych. Chociaż nadal wydaje się niesprawiedliwe, że matematycy nie otrzymują Nagrody Nobla. Ale chcę wierzyć, że nauka jest dla nich przede wszystkim i nie mają oni pretensji do szwedzkiego dobroczyńcy. p>>
W przeszłości zdarzało się już, że Pokojowa Nagroda Nobla nie była przyznawana. Tak było w czasie I wojny światowej w latach 1914, 1916 i 1916 oraz w czasie II wojny światowej w latach
Tym razem rozpoczął się on 2 października. Nagrody Nobla w 2023 roku. Zanim Komitet Noblowski ogłosi nazwiska wyróżnionych, członkowie komisji dzwonią do laureata, by przekazać informację o nagrodzie. Okoliczności, w jakich nobliści dowiadują się o wyróżnieniu, potrafią być nietypowe. Nagroda Nobla 2023.
13 listopada 1924 - Nobel dla Władysława Reymonta. Dziewięćdziesiąt lat temu Władysław Stanisław Reymont (1867–1925) został wyróżniony literacką nagrodą Nobla za powieść . Kontrkandydatami Reymonta do tej nagrody w roku 1924 byli Tomasz Mann (przyznano mu ją pięć lat później) i Stefan Żeromski. Czterotomową „epopeję
Ale Dylan nie dostał Nobla za śpiewanie, bo takich nie przyznają. Dostał za władanie piórem, za czarowanie słowem, za odkrywanie słowem tajemnic życia, codzienności, naszej egzystencji.Dostał za literaturę. Takiego Nobla nie dostał Marcel Proust, ani James Joyce, ani Witold Gombrowicz. Dlaczego? Bo nie śpiewali?
Dlaczego Gilbert Lewis nie dostał nagrody Nobla? Chociaż pochwalił pracę Lewisa nad termodynamiką jako „staranną i systematyczną”, uważał, że nie obejmowała ona żadnych „nowych odkryć lub wynalazków”, a jedynie stosowała zasady od dawna znane pracownikom w tej dziedzinie i dlatego nie zasługiwała na nagrodę Nobla.
Lech Wałęsa został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla 5 października 1983 roku. Ze względu na sytuację polityczną 10 grudnia w Oslo to Danuta Wałęsa, w imieniu swego męża odebrała nagrodę. „Wyróżnia nie mnie, lecz jest nagrodą dla Solidarności” – pisał sam Wałęsa w liście skierowanym do członków Komitetu Noblowskiego.
Byli nominowani, ale musieli obejść się smakiem. Zobaczcie, kogo spośród naszych rodaków ominęła w latach 1901-1969 literacka nagroda Nobla. A już za tydzień poznamy nazwisko tegorocznego laureata. Akademia Szwedzka co roku ujawnia nazwiska osób nominowanych przed pięćdziesięciu laty do literackiego Nobla – oczywiście za każdym razem na liście nominowanych jest
Wiadomo, dlaczego dostał Nobla. Ale bądźmy szczerzy, te wszystkie Noble, Oscary, Nike itd. mają się nijak do życia. Jedne powieści, wiersze, obrazy, muzyka, filmy etc. przechodzą do historii, a raczej - historia ich się nie ima, bo wciąż są 'teraźniejsze' mimo upływu lat. Natomiast te wywyższone arcyprestiżowymi nagrodami kurzą się gdzieś w lamusach pod uschniętymi liśćmi
KGafAn0.
Lew Nikołajewicz Tołstoj. (1820-1910). PAP/EPA Tołstoj, Tolkien, Joyce, Gombrowicz, Herbert, Roth to tylko niektórzy wybitni pisarze, których ominęła literacka Nagroda Nobla, zaś wiele wyborów członków Szwedzkiej Akademii po latach oceniane jest jako pomyłki. W czwartek poznamy nazwisko tegorocznego laureata 1897 r. członkowie Szwedzkiej Akademii dowiedzieli się z testamentu Alfreda Nobla - wynalazcy dynamitu - że mają stać się jury międzynarodowej nagrody, przyznawanej co roku jakiemuś pisarzowi za "najwybitniejsze dzieło o tendencjach idealistycznych". Członkowie Akademii, której zadaniem była troska o czystość języka szwedzkiego i popularyzowanie szwedzkiej literatury, nie czuli się powołani do oceniania literatury światowej. Pięć lat później - w 1901 roku - uznali jednak, że francuski poeta Rene Sully Prudhomme spełnia podane w testamencie Nobla kryteria i przyznali mu nagrodę. Już ta pierwsza w historii literackiego Nobla decyzja akademików wywołała kontrowersje. Lew Tołstoj był zgłoszony do nagrody i uchodził za najpoważniejszego kandydata. Gdy nagrodzono Prudhomme'a 42 najwybitniejszych szwedzkich artystów i pisarzy (z Augustem Strindbergiem, który także Nobla nigdy nie dostał) napisało do Tołstoja list z przeprosinami za decyzję Akademii. Pisarze podkreślali, że nie identyfikują się z ocenami grona Akademików. W odpowiedzi Tołstoj napisał: "Ucieszyła mnie wiadomość, że nie zostałem wyróżniony Nagrodą Nobla. Sprawiłaby mi ona wielki problem, ponieważ nie wiedziałbym, co zrobić z wygraną. Jestem pewien, że te pieniądze mogą przynieść tylko zło". Wielu klasyków literatury XX wieku obeszło się bez Nagrody Nobla. James Joyce nigdy nie został nawet zgłoszony do Nobla, Graham Greene natomiast nominowany był aż 12 razy pomiędzy 1950 a 1966 rokiem, ale nagrody nie dostał. W roku 1961 został zgłoszony do Literackiej Nagrody Nobla Tolkien. Jego kandydatura została odrzucona z powodu „drugorzędnego statusu prozy" – jak napisano w ujawnionych po pół wieku dokumentach Szwedzkiej Akademii. W ocenie noblowskiego jury "Władca Pierścieni" "w żadnej mierze nie dorasta do rangi literatury najwyżej próby". Nobla w 1961 roku otrzymał jugosłowiański powieściopisarz Ivo Andric. Szanse na otrzymanie Nagrody Nobla w 1969 roku miał Witold Gombrowicz - wynika z ujawnionych w styczniu 2020 roku, po 50 latach, archiwów Akademii Szwedzkiej. W tym samym roku jednak polski dramaturg zmarł, a literackiego Nobla otrzymał Irlandczyk Samuel Beckett. Kandydaturę Witolda Gombrowicza w 1969 roku zgłosił wykładowca Uniwersytetu Yale Jan Kott. O tym, że Gombrowicz był traktowany jako jeden z faworytów, świadczy opracowanie eksperckie zlecone przez Akademię Szwedzką teatrologowi Perowi Erikowi Wahlundowi na temat twórczości "czterech wielkich dramaturgów". Do tego grona oprócz Polaka zaliczono także Samuela Becketta, Eugene'a Ionesco oraz Jeana Geneta. Nobla dostał Beckett, choć przewodniczący Komitetu Noblowskiego Anders Oesterling zgłosił zastrzeżenia, opisując twórczość irlandzkiego dramaturga jako "negatywną i mającą depresyjny charakter". W 1974 roku wśród kandydatów do literackiego Nobla byli Graham Greene, Vladimir Nabokov i Saul Bellow, Akademia zdecydowała się jednak nagrodzić szwedzkich pisarzy Eyvinda Johnsona i Harry’ego Martinsona. Skandal wybuchł wcale nie dlatego, że żaden z laureatów nie był szerzej znany ani ceniony poza granicami Szwecji, chodziło o to, że obaj nobliści byli czynnymi członkami Szwedzkiej Akademii i brali udział w głosowaniu. Bellow dostał Nobla w 1976 roku, ani Greene ani Nabokow nie dostąpili tego wyróżnienia. Szwedzka Akademia w przeszłości wielokrotnie oskarżana była o eurocentryzm. Na liście pominiętych są Thomas Pynchon, Cormac McCarthy, Jorge Luis Borges, Julio Cortazar. Najczęściej jednak wskazywanym amerykańskim pisarzem, który na Nobla zasługiwał, ale go nie otrzymał jest zmarły w 2018 roku Philp Roth. Nobla nie dostał z rozmaitych powodów - politycznych, obyczajowych. Można spekulować, dlaczego; sam Roth kilka razy wypowiadał się na ten temat. "Czy gdybym zatytułował swoją powieść +Orgazm w czasach pazernego kapitalizmu+ zamiast +Kompleks Portnoya+ zdobyłaby ona uznanie Akademii Szwedzkiej…" – zastanawiał się sam pisarz w wywiadzie dla "Svenska Dagbladet" z właściwą sobie ironią i poczuciem humoru. Miał rację - zaszkodziła mu prawdopodobnie poprawność polityczna członków Szwedzkiej Akademii. Madelaine Levy, krytyk literacka "Svenska Dagbladet" powiedziała AFP, że Akademicy postrzegali Rotha jako pisarza reprezentującego w literaturze "męską perspektywę". Szwedzki wydawca Rotha, Jonas Axelsson, także uważa, że w powieściach Rotha kobiety przedstawiane są w sposób "zbyt uprzedmiotowiony" jak na gusta Szwedzkiej Akademii. "Obiektywnie rzecz biorąc, na Nobla zasługiwał Herbert, ale chyba nie był brany pod uwagę z powodu swoich pobytów w klinikach psychiatrycznych, czego Szwedzi bardzo się boją" – napisał w liście do Giedroycia Miłosz po Noblu dla Szymborskiej w 2006 roku. Herbert był poważnym kandydatem już pod koniec lat 60., głównie zresztą dzięki popularności, jaką cieszyły się przekłady jego utworów w Niemczech. Jego nazwisko wraca w drugiej połowie lat 70. Andrzej Franaszek, biograf poety uważa, że jedną z przyczyn mógł być konflikt, w jaki poeta wszedł ze swoimi wydawcami i tłumaczami z całego świata. Herbert czuł się niedoceniany, niedopłacany i nie zawsze słusznie rzucał oskarżenia. Nawet Jerzy Giedroyc zrezygnował z lobbowania na jego rzecz, uznając, że nie sposób z takim autorem współpracować. Reporterka Joanna Siedlecka dotarła do dokumentów SB z lat 60 i 70 z których wynika, że PRL-owskie służby starały się zdyskredytować poetę w oczach Akademii Szwedzkiej. Nawet jeżeli trudno uwierzyć w realny wpływ tych działań na decyzję akademików, na pewno współtworzyły one atmosferę niechęci wobec autora "Pana Cogito". Schorowany Herbert zdobył się w 2006 roku na telegram gratulacyjny do świeżej noblistki – Wisławy Szymborskiej. "Gdyby to ode mnie zależało, to Ty byś się teraz męczył nad wykładem noblowskim" – odpisała poetka. W roku 1986, na 200-lecie Akademii Szwedzkiej ukazała się książka Kjella Espmarka, członka jury, literaturoznawcy, poety, prozaika i eseisty. Jego zdaniem najmniej trafne decyzje podejmowano na początku przyznawania nagrody, kiedy żyli jeszcze Zola, Ibsen, Strindberg, Czechow, a nagroda trafiała do takich pisarzy, jak Jose Echegeray, Theodor Mommsen, Rudolf Euckegen czy Henryk Sienkiewicz, którzy, choć znaczący, nie dorównywali pominiętym gigantom literatury. Nieobecność na liście noblistów Kafki, Lorki, Musila czy Prousta tłumaczy Espmark tym, że sławę zdobyli oni dopiero po śmierci. Natomiast nad kandydaturami Conrada, Joyce'a i Wirginii Woolf nie dyskutowano, bo... nikt ich nie zgłosił. (PAP) autor: Agata Szwedowicz aszw/ wj/
Śledztwo „Do Rzeczy”: Dlaczego Herbert nie dostał Nobla? Joanna Siedlecka demaskuje agenta bezpieki i operację SB wymierzoną w poetę. – Agent SB Henryk Malinowski torpedował literacką nagrodę dla polskiego poety – pisze Joanna Siedlecka w artykule „Kto przeszkadzał w Noblu dla Herberta?”. – SB marzyła o skompromitowaniu Herberta. A haków na niego szukano nawet po jego śmierci – zauważa Krzysztof Masłoń w tekście „Poeta pod specjalnym nadzorem”. Na łamach „Do Rzeczy” również: – Przegramy, jeżeli popełnimy błąd Platformy – mówi wicepremier Beata Szydło, przewodnicząca Komitetu Społecznego Rady Ministrów w rozmowie z Marcinem Makowskim. – Ujawniane kolejne nagrania sprzed czterech lat to nie proste odwrócenie sytuacji, w której PO traciła, a PiS zyskiwał – przekonuje Łukasz Warzecha w artykule „Taśmy – Andrzej Sapkowski nie wierzył w powodzenie gry komputerowej opartej na jego prozie, więc nie zdecydował się na zapłatę w formie procentu od zysków. Teraz żąda 60 mln zł – pisze Agnieszka Niewińska w tekście „Wielka gra”. – Cieszę się, że mój „List Konserwatysty Zmiany do Konserwatysty Umiaru” przyczynił się do dyskusji i zakreślania ideowych linii granicznych – zauważa Piotr Semka w artykule „Zawsze trzeba coś wybierać”. – U progu jesieni rosyjskie środowisko płatnych donosicieli zyskało powody do świętowania. Po latach starań o ustanowienie siatki płac dla szpiclów MSW wspólnie z ministerstwem sprawiedliwości wydało odpowiedni akt. Zdaje się jednak, że zainteresowani obejdą się smakiem, a śmietankę spiją funkcjonariusze organów ścigania i wyspecjalizowane agencje donosicielskie, należące do moskiewskich oligarchów – pisze Gabriel Michalik w tekście „Jak złupić konfidenta”. – Londyńscy analitycy wysoko wyceniają polską markę. Jesteśmy jednym z najbardziej przyjaznych krajów dla inwestorów zagranicznych. Coraz lepiej się też u nas żyje, gorzej jest z wolnością gospodarczą – zauważa Maciej Pieczyński w artykule „Ile warta jest Polska”. Na łamach nowego „Do Rzeczy” również Waldemar Łysiak o europejskim podziemiu spiskowców. Nowy numer „Do Rzeczy” w sprzedaży od poniedziałku, 15 października 2018. Więcej możesz przeczytać w 42/2018 wydaniutygodnika Do Rzeczy. © ℗ Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy. Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Taraka: nowe | Sny | Blogi | Seriale | Kategorie | Autorzy | Autorzy wg czytania | Tematy/tagi | Autorzy snów | Autorzy snów wg czytania | Tematy/tagi snów 2020-07-06 Wojciech Jóźwiak Czy jest rozwiązanie?Kontynuacja: Czym się różnimy? Mentalne tło wyborów prezydenta w 2020 rozwiązania, które by wynikało z kontynuacji procesów i programów politycznych, które już są, nie widzę. Podobnie jak dziwaczny ustrój „za komuny” był nie do naprawienia siłami, które wówczas były legalne i systemowe. Sytuacja, w której około 50% obywateli uważa za zagrożenie rządy partii, na którą głosuje drugie 50%, jest chora. Przesłanką rozwiązania jest geografia. Zwolennicy paternalizmu partyjno-państwowo-nacjonalistyczno-kościelnego przeważają w części południowej i wschodniej, w dawnej Galicji i Kongresówce, prócz dwóch dużych kół wokół Warszawy i Łodzi, także prócz prawosławnego okręgu za Białymstokiem i dwóch (chyba) gmin w Bieszczadach. Przeciwnicy tego politycznego mentalu przeważają w dawnych prowincjach pruskich, co dotyczy zarówno tych z ludnością „starą” – Poznańskie, wsch. Pomorze, jak i tych nowo zasiedlonych po II wojnie. (Wciąż nie wiem, co takiego zrobili Prusacy tamtejszym Polakom, że uczynili ich demokratami? Wciąż nie wiem, dlaczego potomkowie powojennych przesiedleńców są liberalnie nowocześni?) Wszystkich Polaków nikt nie nawróci na polit-religię pisowską ani na przeciwną polit-religię antypisowską. Skoro nie, to można spróbować rozwiązania takiego jak w Niemczech w r. 1648 był pokój westfalski: sporną kwestię przesuwamy w dół. Skoro wtedy nie dało się wszystkich Niemców nawrócić ani na rzymski katolicyzm, ani na wyznanie reformowane (a wyniszczająca – trzydziestoletnia! – wojna była dostatecznym dowodem, że nie), to należało uznać, że jedne kraje są A (papieskie), a drugie B (reformowane), i dać im prawo do własnej religii. W Polsce rozwiązaniem w tym duchu byłaby głęboka decentralizacja albo autonomia regionów. Obywatelom w poszczególnych regionach należałoby dać prawo do „życia swoim prawem”, takim, jakie u siebie przegłosują. To by znaczyło, że kwestie takie, jak stosunki kościół-państwo, ważność konkordatu lub nie, religia w szkołach bądź prywatnie, programy szkolne i takież obowiązki, warunki aborcji, uprawnienia osób nie-hetero, uprawnienia myśliwych, chów na futra, ochrona przyrody przez parki, rezerwaty, gatunki chronione i inne sposoby, używanie takich lub innych trucizn w rolnictwie, budowanie i utrzymywanie takich lub innych elektrowni, scentralizowane bądź rozproszone gospodarowanie w lasach należących do skarbu państwa, zasiłki socjalne, w końcu: pobór podatków, bo to wszystko kosztuje – zostałoby scedowane regionom. Które przez to stałyby się bardziej podobne do amerykańskich states lub niemieckich Länder. Niemożliwość nawrócenia wszystkich Polaków na jedną polit-wiarę wskazuje, że Polska jest po prostu za duża i za bardzo zróżnicowanych ma mieszkańców, żeby nią rządzić w sposób unitarny. (Oczywiście, są dużo większe państwa rządzone unitarnie, np. Chiny, ale one są tyraniami.) Niepowodzenie PiS w zamiarze ujednolicenia (Gleichschaltung) Polski pokazuje, że w polskim kontekście unitarność niebezpiecznie pociąga rządy autorytarne. Taraka: nowe | Sny | Blogi | Seriale | Kategorie | Autorzy | Autorzy wg czytania | Tematy/tagi | Autorzy snów | Autorzy snów wg czytania | Tematy/tagi snów
dlaczego herbert nie dostał nobla