WDT a rozliczenie podatku przez nabywcę. Jak wskazuje literalne brzmienie art. 42 ust. 1 ustawy o VAT, aby podatnik mógł skorzystać ze stawki 0%, w momencie dokonywania dostawy kontrahent (nabywca) musi posiadać właściwy i ważny numer identyfikacyjny. W związku z tym brak takiego numeru oznaczałby, że podatnik nie może skorzystać
Jeżeli silnik w samochodzie ma do 2000 ccm pojemności, to wysokość akcyzy wynosi 3,1 proc., ale gdy tylko motor ma choćby 2001 cm3, to automatycznie wchodzi w drugi próg i podatek rośnie do 13,6 proc. Tej różnicy nie potrafi wytłumaczyć nikt. Ajuż na pewno nie ma ona - choć powinna - uzasadnienia ekologicznego.
Jej suma jest ustalona prawnie, a to oznacza, że kwota wolna od zajęcia wynosi do 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę przysługującego pracownikowi zatrudnionemu w pełnym miesięcznym wymiarze czasu pracy. Z każdym rokiem kwota ja jest więc aktualizowana. W 2022 roku wynosi ona 2 257,50 zł za każdy miesiąc.
Bez podwyżek się jednak nie obyło: wzrósł VAT z 5 do 23 proc., a same taryfy też poszły w górę. Na rynku jest ponad 400 różnych taryf w Na rynku jest ponad 400 różnych taryf w Chłopcy do finansowego bicia.
Skuteczność obietnic w poprzednich wyborach w okolicy 50 procent sugeruje, że nie wszystkie z nich zostaną doprowadzone do końca. Ale to nie jest niestety nic dziwnego. W końcu nikt ci nie da tyle, co polityk obieca. A my, wyborcy, przez lata tkwimy w tym systemie i nie ma widoków, że się zmieni.
Spółki wodne nie zawsze bez VAT. Nie można stwierdzić, że spółki wodne są zwolnione z VAT. Zakres ich działalności sprawia, że od niektórych czynności muszą odprowadzić podatek
To był cios, szok – nikt nie spodziewał się tak straszliwych wieści… Nasz ukochany synek Maciej urodził się 25 lipca ze złożoną wadą serca pod postacią: odejścia obu naczyń z prawej komory, przełożeniem pni tętniczych, zwężeniem zastawki pnia płucnego, ubytkiem przegrody międzykomorowej, pojedynczą tętnicą wieńcową
Były wiceminister finansów i szef Służby Celnej Jacek Kapica, zeznający we wtorek przed komisją śledczą ds. VAT wyraził przekonanie, że nikt z premedytacją nie dopuścił do rozszczelnienia systemu podatkowego w Polsce.
Firma XYZ to prężnie działająca firma, która nie jest płatnikiem VAT. Firma specjalizuje się w usługach związanych z tworzeniem oprogramowania i dostarczaniem rozwiązań informatycznych. Firma oferuje szeroki zakres usług, w tym projektowanie i tworzenie aplikacji internetowych, tworzenie stron internetowych, projektowanie baz danych oraz integrację systemów informatycznych. Firma
Faktura od kontrahenta spoza białej listy podatników VAT. Mając powyższe na uwadze, możemy wskazać, że jeżeli kontrahent otrzymuje fakturę od kontrahenta spoza białej listy, mamy bowiem do czynienia z dostawcą towarów i usług, który jest zwolniony od podatku VAT, to nabywca może rozliczyć i opłacić taką fakturę bez ryzyka poniesienia negatywnych konsekwencji podatkowych
8AVr9E8. Do podstawy opodatkowania nieodpłatnego przekazania znaku towarowego na cele osobiste nie wlicza się wartości pracy własnej związanej z jego powstaniem. Spory o to co wlicza się do podstawy opodatkowania VAT dość często znajdują swój finał na wokandach sądowych. Fiskus zazwyczaj upiera się przy jak najszerszym jej rozumieniu. Na szczęście w wielu przypadkach jego zapędy są studzone przez sądy administracyjne. Ostatnio Naczelny Sąd Administracyjny odmówił mu racji w sprawie dotyczącej nieodpłatnego przekazania znaku towarowego. Sprawa dotyczyła podatniczki, która postanowiła podarować swojemu mężowi znak towarowy. We wniosku o interpretację wyjaśniła, że jest osobą fizyczną zarejestrowaną jako podatnik VAT czynny. W Polsce prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą w kilku różnych obszarach. Rozdzielenie działalności operacyjnej od majątku Podatniczka chce przekazać swojemu mężowi w drodze darowizny prawa do znaku towarowego wykorzystywanego dotychczas we własnej działalności. Kobieta tłumaczyła, że znak został wytworzony przez nią we własnym zakresie w 2008 r., w związku z czym nie ponosiła wydatków na jego nabycie. Jedynym wymiernym kosztem były wydatki na uzyskanie praw ochronnych. Z wniosku wynikało, że ze znakiem, na który składa się element słowny oraz elementy graficzne, sprzedawana jest odzież damska (sukienki, koszule, żakiety, bluzki, spódnice, paski skórzane, torebki i inne). Z wniosku wynikało, że darowizna na rzecz męża... Dostęp do treści jest płatny. Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną. Ponad milion tekstów w jednym miejscu. Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej" ZamówUnikalna oferta
Nowelizacja przepisów podatkowych nadała podatnikom korzystającym ze zwolnienia podmiotowego z VAT możliwość wystawiania faktur. Dotychczas sprzedaż dokumentowali rachunkami, których obecnie nie zniesiono, a jedynie nadano dodatkową możliwość wyboru dokumentowania sprzedaży fakturami. Obecnie nievatowcy mają możliwość wystawiania faktur bez darmowy wzór faktury dla podatnika zwolnionego z VAT w formacie PDF i DOCX Do pobrania: Faktura bez VAT a zgłoszenie na formularzu VAT-RPrzedsiębiorca korzystający ze zwolnienia podmiotowego z VAT (do limitu obrotów 200 000 zł) ma możliwość zrezygnowania z wystawiania rachunków na rzecz faktur (bez VAT). By mieć taką możliwość nie musi dokonywać rejestracji na druku VAT-R. Jednak jeżeli przedsiębiorca chce, może dokonać takiego zgłoszenia na formularzu VAT-R, w szczególności w części zaznaczając odpowiednią pozycję:przy zwolnieniu podmiotowym będzie to “podatnik będzie korzystał (korzysta) ze zwolnienia, o którym mowa w art. 113 ust. 1 lub 9 ustawy”;przy zwolnieniu przedmiotowym będzie to “podatnik będzie dokonywał (dokonuje) sprzedaży wyłącznie zwolnionej od podatku od towarów i usług na podstawie art. 43 ust. 1, z wyłączeniem pkt 3 (czyli dostawy produktów rolnych pochodzących z własnej działalności rolniczej, dokonywanej przez rolnika ryczałtowego oraz świadczenia usług rolniczych przez rolnika ryczałtowego), i art. 82 ustawy”.Dane na fakturze dla podatników zwolnionych z VATBezwzględnym wymogiem (z jednym wyjątkiem) dla podatników zwolnionych z VAT wystawiających faktury jest umieszczenie na niej: przepisu ustawy albo aktu wydanego na podstawie ustawy, na podstawie którego podatnik stosuje zwolnienie od podatku lubprzepisu dyrektywy, który zwalnia od podatku taką dostawę towarów albo takie świadczenie usług lubinnej podstawy prawnej wskazującej na to, że dostawa towarów lub świadczenie usług korzysta ze wyjątek dotyczy podatników korzystających ze zwolnienia podmiotowego z VAT. Z uwagi na Rozporządzenie Ministra Finansów w sprawie wystawiania faktur w przypadku zwolnienia podmiotowego (z art. 113) nie jest konieczne podawanie podstawy zwolnienia w treści wystawianej VAT korzystający ze zwolnienia podmiotowego na wystawianej fakturze może pominąć podawanie:numeru, za pomocą którego nabywca towarów lub usług jest zidentyfikowany dla podatku lub podatku od wartości dodanej, pod którym otrzymał on towary lub usługi, oraz numeru VAT-UE, jeżeli takim się charakteryzuje;stawki podatku;kwoty podatku od sumy wartości sprzedaży netto, z podziałem na kwoty dotyczące poszczególnych stawek podatku; Natomiast obowiązkowe dane poza podaniem przepisu, na podstawie którego podatnik korzysta ze zwolnienia z VAT w przypadku zwolnień przedmiotowych, jakie powinny znaleźć się na fakturze w dużej mierze powielają się z tymi jakie powinny widnieć na “zwykłych fakturach VAT”:data jej wystawienia;kolejny numer, nadany w ramach jednej lub więcej serii, który w sposób jednoznaczny identyfikuje fakturę;imiona i nazwiska lub nazwy podatnika i nabywcy towarów lub usług oraz ich adresy;numer, za pomocą którego podatnik jest zidentyfikowany dla podatku, z zastrzeżeniem ust. 2 pkt 11 lit. a;data dokonania lub zakończenia dostawy towarów lub wykonania usługi, o ile taka data jest określona i różni się od daty wystawienia faktury; w przypadku sprzedaży o charakterze ciągłym podatnik może podać na fakturze miesiąc i rok dokonania sprzedaży;nazwa (rodzaj) towaru lub usługi;miara i ilość (liczba) dostarczonych towarów lub zakres wykonanych usług;cena jednostkowa towaru lub usługi bez kwoty podatku (cenę jednostkową netto);kwoty wszelkich rabatów, w tym za wcześniejsze otrzymanie należności, o ile nie zostały one uwzględnione w cenie jednostkowej netto;wartość dostarczonych towarów lub wykonanych usług, objętych transakcją, bez kwoty podatku (wartość sprzedaży netto);suma wartości sprzedaży netto z podziałem na sprzedaż objętą poszczególnymi stawkami podatku i sprzedaż zwolnioną od podatku;kwota należności VAT korzystający ze zwolnienia dokumentuje dokonaną sprzedaż wystawieniem faktury bez VAT w terminie do 15. dnia miesiąca po miesiącu, w którym dokonano sprzedaży.
Wiemy, że pierwszy termin przekazania ministrowi finansów elektronicznej informacji zawierającej ewidencję prowadzoną na podstawie art. 109 ust. 3 ustawy o podatku od towarów i usług, skończył się totalnym blamażem resortu, który w ostatniej chwili musiał faktycznie zwolnić z tego obowiązku cały sektor publiczny. Pozostali „duzi” podatnicy, którzy są objęci tym obowiązkiem, albo nie podołali temu zadaniu, albo wykonali je wadliwie. Część podatników składa „czynny żal” z tego tytułu zastanawiając się tylko, komu ma go złożyć: naczelnikowi urzędu skarbowego czy ministrowi finansów. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest dość prosta: ta tzw. struktura logiczna, którą wymyślił resort finansów, będąca sposobem prezentacji tych rejestrów, ma niewiele wspólnego z rzeczywistym sposobem ich prowadzenia, a koszt ich dostosowania przez informatyków jest bardzo wysoki, trudno dostępny nawet dla dużych podmiotów. Przypomnę, że od początku przyszłego roku ów obowiązek będzie dotyczył również małych i średnich przedsiębiorstw, dla większości których bariera kosztów może być (i będzie) zbyt wysoka. Wróćmy jednak do istoty problemu, który tworzy owa „struktura logiczna”, bo ona tu w sensie prawnym ma kluczowe znaczenie. Należy bowiem zadać pytanie, czy resort finansów może przy pomocy ogłoszenia w Biuletynie Informacji Publicznej o sposobie prezentacji informacji prowadzonych przez podatnika rejestrów podatkowych, nakładać na nich jakiekolwiek obowiązki? Polecamy: Biuletyn VAT Odpowiedź jest tylko jedna: nie, bo treść art. 109 ust. 3 ustawy o VAT jest jasna i nie uległa zmianie. Przepis ten nakłada na podatników, którzy nie prowadzą wyłącznie sprzedaży zwolnionej, obowiązek prowadzenia rejestrów, które: - są niezbędne dla obliczenia proporcji określonej w art. 90 tej ustawy, - zawierają wszystkie dane dla prawidłowego sporządzenia deklaracji podatkowej VAT-7, VAT-7K albo VAT-7D oraz VAT-IM, - należy prowadzić w przypadku wykonywania niektórych specyficznych czynności (artykuły: 120 ust. 5, 125, 130b, 134 i 138 tej ustawy). Obowiązki te mają charakter ogólny, a prawo nie reguluje szczegółowo sposobu ich wykonywania oraz zakresu danych, które mają być zamieszczone w tych rejestrach. Jest to zresztą zasada ogólna dotycząca wszystkich podatków. Struktura wewnętrzna, ilość zamieszczonych w ewidencjach danych oraz zakres jej szczegółowości zależy od podatnika: on o tym decyduje. Rejestry muszą być zgodne z rzeczywistością (rzetelne) i zgodne z prawem tam, gdzie prawo reguluje dany problem. Przykładowo, norma prawna określa, w którym okresie rozliczeniowym należy zaewidencjonować fakturę z tytułu wykonanej przez podatnika czynności (miesiąc powstania obowiązku podatkowego) a nie w miesiącu jej faktycznego wystawienia, który może poprzedzać jak i następować później. Zakres wpisywania do rejestru danych z dokumentów źródłowych może być różny: podatnik może dokonywać wpisów jednostkowych jak i zbiorowych, które obejmują grupy dokumentów identyfikując je w sposób zagregowany, a niektóre masowe czynności np. sprzedaż detaliczna jest ewidencjonowana w rejestrach, o których mowa w art. 109 ust. 3 przy pomocy raportów zbiorczych za całe okresy rozliczeniowe. Nakaz przechowywania dokumentów źródłowych, wynikający z art. 112 i 112a ustawy, dopełnia istotę obowiązków podatnika: tego, czego nie wpisano do rejestrów, sprawdza się poprzez badanie dokumentów. Powtarzam te dość oczywiste, znane od ponad dwudziestu lat wiadomości dlatego, żeby wyjaśnić istotę problemu prawnego: czy ustawodawca może nałożyć na podatnika szczegółowe obowiązki regulujące sposób prowadzenia rejestrów podatkowych? Oczywiście może, ale musi to zrobić legalnie, czyli ustanawiając w ustawie lub rozporządzeniu wykonawczym odpowiednie przepisy prawa. Tego jednak nie zrobił, bo wyłącznie nakazał, że należy przekazać w formie elektronicznej ewidencję w rozumieniu art. 109 ust. 3 ustawy o VAT, czyli taką jaką w rzeczywistości prowadzi podatnik, ale przy pomocy nie mającej prawnego charakteru „struktury logicznej”, która nie ma formy aktu normatywnego, co jest bezsporne. Wyjaśnijmy ten problem: art. 82 § 1b Ordynacji podatkowej odwołuje się do art. 193a §2 i 3 ustawy o VAT: z treści tych przepisów wynika, że ową „strukturę logiczną” informacji o prowadzonych rejestrach minister finansów ogłosi na swojej stronie Biuletynu Informacji Publicznej. Nie jest to akt normatywny, bo nie ma formy rozporządzenia wykonawczego, czyli nie tworzy normy prawnej. Struktura ta powinna być zgodna z prawem, bo administracja państwowa musi działać w wykonaniu i na podstawie przepisów prawa. Tak jednak nie jest, gdyż narzuca ona zamieszczenie w tej informacji danych, których podatnik nie musi mieć w rejestrach, bo ustawa tylko w sposób ogólny określa zasady ich prowadzenia. Dla prawnika, ale również księgowego treść norm prawnych w tym zakresie jest oczywista: sposób a przede wszystkim zakres szczegółowości rejestrów zależy od woli podatnika i nikt nie może – inaczej niż przy pomocy przepisów prawa – nakładać na niego dodatkowych obowiązków. Ma on przekazać w formie elektronicznej treść tych rejestrów zgodnie z rzeczywistością. Nikt nie może przy pomocy nienormatywnych „struktur logicznych” nakładać tylnymi drzwiami obowiązków co do sposobu i zakresu szczegółowości tych rejestrów. Dostrzegł to również ustawodawca zmieniając treść art. 109 ust. 3 ustawy o VAT, który jednak będzie obowiązywać dopiero w 2017 roku. Jaki z tego wniosek? Podatnik ma obowiązek przekazać w formie elektronicznej taką treść rejestrów, jaką ma i nikt nie może narzucać mu bezprawnie zmiany sposobu ich prowadzenia: owa „struktura logiczna” nie może zmieniać obowiązujących w tym zakresie ustawowych przepisów. Mamy przekazać rejestr według stanu, jaki mamy zgodnie z prawem, a czego nie ma w ich treści (bo nie musi być), tego przekazywać też nie musimy. Polecamy: Jednolity Plik Kontrolny – praktyczny poradnik (książka) A jeśli brnąć dalej tą drogą, to nie mające również prawnego charakteru „oprogramowanie interfejsowe” wysyłki tej informacji często odrzuca prawidłową, zgodną z rzeczywistością informację o prowadzonych rejestrach, lecz podatnik nie narusza prawa, gdyż podjął próbę jego wykonania, a wadliwe działania władzy uniemożliwiają mu to. Nie można więc ukarać kogokolwiek za niewykonanie obowiązku, którego treść jest sprzeczna z prawem: nullum poena sine lege. Przy okazji istotne spostrzeżenia dotyczą wypowiedzi medialnych ekspertów na temat obowiązku będącego przedmiotem tekstu: informacje składane na podstawie art. 82 §1b Ordynacji podatkowej nie są związane z kontrolą podatkową, skarbową i ich niewykonanie nie ma nic wspólnego z karą za utrudnianie kontroli. Kończąc, pragnę podzielić się ogólną konkluzją: od lat działania resortu finansów dotyczące podatku od towarów i usług rażą niekompetencją, będącą często efektem lobbingu. Tu widać w sposób ewidentny, że cały pomysł „struktury logicznej” jest związany z interesami biznesu informatycznego i podatkowego, by po raz kolejny zarobić na tym podatku. Dyżurni stróże moralności w działalności publicznej, z „Gazetą Wyborczą” na czele oczywiście milczą, mimo tego co robi nielubiany przez nich rząd. Dlaczego? Bo za jego parawanem – podatkiem tym rządzą ci sami ludzie i te same interesy. Wiemy kto zarobi. A kto straci? Oczywiście rządząca większość, bo nie wie co firmuje. Na przyszły rok resort finansów zaplanował gigantyczny przyrost dochodów z VAT-u: z około 124 do 143 mld zł, czyli praw o 20 mld zł więcej. Najbardziej zabawne jest to, że osiągnie to dzięki… informacji o prowadzonych rejestrach dla potrzeb tego podatku. To przecież kpina ze zdrowego rozsądku. Witold Modzelewski Profesor Uniwersytetu Warszawskiego Instytut Studiów Podatkowych
Według doniesień zachodniego wywiadu rosyjska inwazja stanęła praktycznie w miejscu. Rosyjska armia nie jest w stanie posuwać się naprzód na wielu odcinkach frontu. Brakuje ludzi, są problemy z zaopatrzeniem w sprzęt i amunicję. W rosyjskiej telewizji skutkuje to brakiem spójnej koncepcji propagandy. Każdy prezenter, gość i dziennikarz mówi coś innego, często bez jakiekolwiek sensu. Dziennikarz rosyjskojęzycznego portalu Biełsatu Vot Tak Arsenij Wiesnin, sprawdził jak kryzys na froncie przekłada się na treść rosyjskich programów wiosną – trafienie latemPięciu miesięcy wojny, która nie przyniosła Rosji ani zwycięstwa, ani żadnego szczególnego sukcesu, nie da się już łatwo wytłumaczyć. W rzeczywistości nikt już tego nie próbuje. Na samym początku inwazji prowadzący programy wieszczyli rychły triumf militarny, delektowali się filmikami z ataków rakietowych i powtarzali, że Ukraina musi zostać szybko wyzwolona od nazistów. Teraz wszyscy rozumieją, że nie będzie szybkiego zwycięstwa. Nie ma dobrych wieści z frontu, a złych pokazywać nie można. Stało się też jasne, że nikt nie wita z radością rosyjskich „wyzwolicieli” na Ukrainie. Trudno więc znaleźć tematy do dochodzi do fabrykowania na kolanie sukcesów militarnych. Russia Today, na przykład, pokazała wideo rzekomo pokazujące zniszczenie amerykańskiej haubicy M777. Autorzy nawet trochę nie wysilili się, żeby stworzyć filmik wyglądający na autentyk. Widać na nim, jak, sądząc po krajobrazie, rakiety odpalone wczesną wiosną, trafiają w cel już latem. Nie mówiąc już o tym, że co najmniej kilkanaście pocisków po prostu znika w oczami i wymawianie z powagą słowa „geopolityka” to jedno z ulubionych narzędzi uczestników programów publicystycznych. Potrafią wyjaśnić nią wszystko, jak choćby zabijanie dzieci. Wobec braku argumentów, uczestnicy programów dają do zrozumienia, że wszystko, co się dzieje, jest tak trudne do pojęcia dla zwykłego śmiertelnika, że nie ma sensu kontynuować rozmowy, a wszelkie wątpliwości to przychodzi też z pomocą autorom programów, którzy nie wiedzą już, co powiedzieć. Jakość analizy jest na fantastycznie niskim poziomie: czasami aż trudno uwierzyć, że rosyjskim obywatelom nadal chce się oglądać do Dumy Państwowej Sprawiedliwej Rosji Michaił Dielagin jest ulubionym gościem programów publicystycznych, dzięki swojej umiejętności wymyślania najbardziej szalonych teorii geopolitycznych. Moskwa, Rosja. 4 września 2021 r. Zdjęcie: Alexander Ryumin / TASS / ForumStałym gościem wszystkich programów propagandowych jest deputowany Dumy Państwowej Sprawiedliwej Rosji Michaił Dielagin. Jest na niego duże zapotrzebowanie, ponieważ za każdym razem wymyśla jakąś nową szaloną tym tygodniu stwierdził w programie „Wieczór z Władimirem Sołowiowem„, że USA potrzebują wojny na Ukrainie, aby zniszczyć Niemcy. Okazuje się, że Amerykanie nienawidzą Niemców za ich przemysł i chcą go zniszczyć jako konkurencję.„Odczłowieczyć ludzkość”Ponadto zdaniem parlamentarzysty, globalnym celem Zachodu nie jest „ograbienie wszystkich”, ale „odczłowieczenie” świata, zmniejszenie ludzkości o kilka razy. Polityk rzuca tajemniczą tezę, że to wszystko dlatego, że celem Zachodu jest zaprzeczenie biologicznej naturze więcej, Zachód chce przeciągnąć wojnę, aby fizycznie zniszczyć jak najwięcej Rosjan. Co więcej, według niego, śmierć Ukraińców także cieszy „panów zza oceanu”, bo „wszyscy Ukraińcy to Rosjanie”.O geopolityce dyskutuje się cały czas na wszystkich głównych kanałach. Ciesząca się złą sławą prowadząca program 60 Minut, Olga Skabiejewa, przez cały ostatni tydzień dzieliła się swoimi marzeniami dotyczącymi nadchodzącego upadku świata zachodniego. Wprost zresztą stwierdziła, sprawa jest już przesądzona i dawała do zrozumienia, że jest to jeden z celów „operacji specjalnej”. Ogólnie rzecz biorąc, każde wydarzenie na świecie można teraz w rosyjskiej TV nazwać jednym z celów operacji wojskowej, ponieważ nikt nie zna tych Rosja nie deklaruje tych celów, zostało wyjaśnione wprost przez politologa Aleksiej Kazakowa. Jak stwierdził, że „Naczelny Wódz” [Władimir Putin – nigdy nie ogłosi celu „operacji specjalnej”, aby nikt nie mógł w niej przeszkodzić.– Wektor operacji jest ustalany przez Naczelnego Wodza! Ale on nigdy nie ogłasza celów, by zapobiec utrudnieniu osiągnięcia tych celów! – powiedział Wiesnin, jb/
nikt nie jest bez vat